środa, 1 lipca 2015

Wyzwania dla Europy

Dziś na blogu trochę spóźniona relacja z konferencji.

W dniu 11 czerwca 2015 r. w sali im. Stefana Czarnowskiego w budynku UW przy ul. Krakowskie Przedmieście 3 odbyła się Konferencja Naukowa Młodych Badaczy „Wyzwania dla Europy”, organizowana przez Oddział Warszawski Polskiego Towarzystwa Studiów Europejskich, Instytut Europeistyki Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego oraz Kolegium Ekonomiczno-Społeczne Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Do grona współorganizatorów dołączyły również inne uczelnie warszawskie – UKSW, SWPS, ALK – a także Samorząd Doktorantów SGH. Tematyka konferencji, skierowanej przede wszystkim do doktorantów i doktorów zajmujących się problemami europejskimi, dotyczyła m.in. wyzwań stojących przed Europą oraz przygotowywania metodologii służącej do ich badania. Dodatkowym celem konferencji była próba ożywienia debaty o wyzwaniach i zagrożeniach dla Europy.

Konferencja składała się z panelu eksperckiego oraz 8 paneli dyskusyjnych, obejmujących większość aspektów funkcjonowania Unii Europejskiej, zaczynając od wyzwań dla systemu politycznego UE, a kończąc na wyzwaniach dla przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Przekładało się to na poruszane przez dyskutantów zagadnienia tak różne, jak wpływ konfliktu na Ukrainie na polsko-ukraińskie relacje gospodarcze, czy wyzwania stojące przed polityką migracyjną UE w kontekście nielegalnej imigracji do Hiszpanii. 

Kolegium E-S było na konferencji licznie reprezentowane, poczynając od Dziekana Prof. Joachima Osińskiego, który był jedną z osób otwierających wydarzenie. Z ramienia KES, jako moderatorzy i dyskutanci, uczestniczyli również: prof. Artur Nowak-Far, prof. Krzysztof Kozłowski, dr Agnieszka Kłos i dr Jan Misiuna. 

Referaty przedstawili doktoranci KES: mgr Tomasz Jalukowicz, który mówił o strategiach makroregionalnych jako instrumencie polityki rozwoju UE na przykładzie Strategii UE dla Regionu Morza Bałtyckiego i mgr Marta Dobrzycka, której wystąpienie dotyczyło europejskich wyzwań stojących przed polskimi regionami.

Kończąc tę krótką relację należy wyrazić uznanie wszystkim organizatorom konferencji, a spośród reprezentantów KES szczególnie mgr. Marcie Dobrzyckiej, przewodniczącej Samorządu Doktorantów SGH, której energia była siłą sprawczą za tak liczną reprezentacją KES na konferencji. 

Jan Misiuna



czwartek, 11 czerwca 2015

Czy wykłady powinny być obowiązkowe?

Tydzień temu zakończyły się na SGH zajęcia roku akademickiego 2014-2015. W związku z tym pozwalam sobie przytoczyć ciekawe przemyślenia prof. Czachorowskiego (za jego uprzejmą zgodą) na temat tego, czy wykłady powinny być dla studentów obowiązkowe. Zainteresowanych odsyłam do całego cyklu tekstów na tent temat na blogu Profesora: http://czachorowski.blox.pl/2015/05/O-obowiazkowych-wykladach-Cz-8-Podsumowanie.html

Jakie są argumenty za obowiązkowymi wykładami na uczelniach wyższych? Przeglądając różne internetowe dyskusje znalazłem i takie uzasadnienie, chyba najważniejsze.
„Skoro dla braci studenckiej znawca tematu (czytaj wykładowca) przygotowuje wykład na najwyższym poziomie, zgodnie ze swoją wiedzą, popartą najnowszymi badaniami naukowymi w tej dziedzinie, a także często i praktycznym doświadczeniem, chcąc przekazać to, co w danej dziedzinie/dyscyplinie najcenniejsze i najważniejsze, to robienie łaski i zaszczycanie swoją obecnością na wykładach uważam za delikatnie mówiąc niestosowne.” Tak więc chcemy studentów na wykładzie bo sami się napracowaliśmy i oczekujemy uznania. Bo skoro ja się napracowałem to klient musi to kupić? Skoro górnik ciężko pracuje, albo rolnik, albo robotnik w fabryce samochodów i lamp naftowych, to musi być… interwencyjny skup towarów, nawet nikomu nie potrzebnych? Skoro się namęczyłem, to obecność na wykładzie i szacunek się należy jak psu kiełbasa? Czy na prawdę zaledwie na tyle (rozpaczliwych gestów)  stać środowisko akademickie? Nie, sądzę. Myślę, że na wiedzę jest zapotrzebowanie. I na wykłady także.
„Wykłady są immanentnym składnikiem studiów. Za czasów moich studiów, bez wiedzy z wykładów nie sposób było zdać egzaminów. Sporo pytań odnosiło się do wiedzy najłatwiej a czasami jedynie dostępnej poprzez wykłady.” Czasy się zmieniły, pisałem w poprzednich wpisach. Obecnie wykłady nie są głównym źródłem informacji, bo komunikacja się zmieniła. Zmienił się kontekst i otoczenie edukacji. Pora do zauważyć.
Inny argument: mają chodzić, bo nie będą przygotowani na egzamin? Czy aby na pewno? I drugie pytanie: czy egzamin układamy pod wykłady (żeby chodzili), czy też wykłady i egzamin dostosowujemy, aby osiągnąć zaplanowany efekt kształcenia? „Dziwi mnie, że studenci poświęcają swój czas na protesty przeciwko obowiązkowym wykładom, których celem jest poszerzenie ich wiedzy, zamiast wymagać od uniwersytetu zmian, które rzeczywiście pomogłyby im w studiowaniu oraz dalszej karierze, tj. wyższe stypendia, lepsze warunki lokalowe, lepiej wyposażone biblioteki itd.” Czy na pewno wszystkie wykłady poszerzają wiedzę? Przykładowa wypowiedź studenta: „tylko 1 na 10 wykładów jest wartościowy”. To jest skala naszej jakości i studenckich oczekiwań. Przymuszaniem do wykładów (modyfikując regulaminy) niczego dobrego nie osiągniemy. Współczesna innowacyjna gospodarka oczekuje nie karnych, pruskich rekrutów tylko ludzi myślących, aktywnych, rozumiejących, kreatywnych. Pruski dryl nie jest metodą na kształcenie kadr dla gospodarki opartej na wiedzy. Odwoływanie się do przeszłości „bo kiedyś tak było i było dobrze” także jest nietrafionym anachronizmem. W ostatnich dziesięcioleciach wiele się zmieniło zarówno w technologii komunikacji jak i samym społeczeństwie.
No dobrze, w regulaminie zapiszemy, że obecność na wykładach jest obowiązkowa. Co osiągniemy? Dobre samopoczucie, że ktoś nas słucha? A czy będzie rzeczywiście słuchał czy tylko udawał, że słucha? Tak jak w szkole, pojawi się dużo zwolnień lekarskich i innych przypadków losowych. Jeśli niechciane i nudne, to zrodzi negatywne nastawienie do całego uniwersytetu. Jest problem, to fakt. Szukajmy jednak przyczyny. Szukajmy innych sposobów motywowania i pokazywania sensu (a czy aby sami ten sens znamy?).
W kilku odsłonach (część 1, część 2, część 3, część 4, część 5, część 6 i część 7) , analizowałem argumenty za i przeciw obowiązkowej obecności studentów na wykładach. Dla lepszego zobrazowania opisałem dwa przykłady (studium przypadku) ze szkoleniem pracowniczym oraz wykładem na konferencji. Chciałem w ten sposób pokazać jak to wygląda z drugiej strony i że nie zawsze osiągamy na wykładach to, co zamierzamy. Wykład może być odebrany jako zły nie dlatego, że jest na niskim poziomie, i nie dlatego, że studenci są leniwi i nie chcą się kształcić. Może wynikać z niedostosowania do kontekstu.
Wydaje mi się, że uczelnie wyższe potrzebują rzeczywistego wyboru zajęć oraz zwiększenia ilości ćwiczeń i zajęć praktycznych. A same wykłady potrzebują wspomagania materiałami e-learningowymi i cyfrowego zaplecza z repozytorium materiałów. Obecnie wykład służy nie tyle do przekazywania informacji (bo są efektywniejsze sposoby), co do pokazywania sensu studiowania w ogóle i danej dyscypliny w szczególności, do ułatwiania zrozumienia, pomocy w budowaniu konstruktu – indywidualnego systemu wiedzy (odwołując się dom konstruktywizmu). W końcu wykład to okazja do budowania więzi (przez bezpośredni kontakt – tu odwołuję się do konektywizmu jako koncepcji pedagogicznej).
Zamiast skupiać się na zapisach w regulaminie, a potem sprytnych sposobach na sprawdzanie listy obecności i zapobieganiu różnym fałszerstwom, skupmy się na efekcie kształcenia. Na celu oraz na misji uniwersytetu. Nie jest to łatwe, ale łatwo to już było. Nadeszły ciężkie czasu. Skupmy więc wysiłki na rzeczywistych efektach kształcenia a nie na biurokratycznej sprawozdawczości. I żeby wykłady były słuchane… trzeba mieć coś istotnego do powiedzenia. Czy mamy? Tak więc skupmy się na efektach kształcenia a nie na siłowym zaganianiu studentów na sale wykładowe. Jeśli już zwerbalizujemy pożądane efekty, to wtedy będziemy mogli pomyśleć jak je osiągnąć (jaka forma edukacji). Przy przykładowym (wykorzystanym jako studium przypadku) szkoleniu bhp aż prosi się o multimedialne materiały e-learningowe i ćwiczenia praktyczne. Być może warto w taki sposób pochylić się nad wszystkimi zajęciami. Lepsze jest wrogiem dobrego.
No tak, ale pojawia się problem biurokratyczny, który wyjaśnia dlaczego jest w ofercie uniwersyteckiej tak mało treści e-learningowych. Bo jak opracuję kurs e-learningowy, to tylko raz policzą mi godziny. Potem nie mam pensum i zostanę bezrobotny. A tak, zawsze mam godziny (tylko siłą muszę studentów zagnać do sali). Szkolenie bhp jest obowiązkowe, z podanym wymiarem godzin. Nie efektów, ale godzin. Godziny szkoleniowe łatwo policzyć, sprawdzić i wpisać do sprawozdania. Każda kontrola sprawdzi w papierach i będzie zadowolona.
Jak sprawdzać efekty? Z całą pewnością nie jest łatwo. Jakże łatwo nam sprawdzić obecność, a jak trudno sprawdzić efekty kształcenia! Łatwo można sprawdzić wiedzę faktograficzną, znacznie trudniej umiejętności i kompetencje miękkie. Widoczny jest więc w uniwersyteckiej codzienności prymat biurokracji i papierowej sprawozdawczości nad sensem i efektywnością. Dlatego nudzimy się na długim szkoleniu bhp, a studenci na wielu naszych zajęciach. W pewnym sensie jest to kwintesencja problemów kształcenia uniwersyteckiego. Trzeba zmienić cały system!
Potrzeba nam ogólnouniwersyteckiego szukania sensu: zrozumieć obecną sytuację, znaczenie edukacji we współczesnym społeczeństwie, uwarunkowanie komunikacji itd. Żeby skupić się na efektach kształcenia najpierw musimy je mądrze i trafnie sformułować. Jakie efekty uznać za ważne i jak je mierzyć (czy osiągnęliśmy zakładany rezultat?). Takiej dyskusji akademickiej najwyraźniej brakuje lub jest rachityczna i na obrzeżach. Gros wysiłku idzie i pozorowanie na papierze. Męczymy się sylabusami i wymyślaniem regulaminów z obowiązkowymi wykładami (i jak to sprawdzić), obmyślamy rozległe procedury. Wysiłek czasowy wielki… ale rezultaty nie dają nam najwyraźniej satysfakcji.

Co mi te blogowe rozmyślania dały? Pisanie i porządkowanie myśli dla mnie było owocne. Trochę się poukładało i mam pomysły na drobne zmiany w swoich wykładach i łączeniu z innymi formami dydaktycznymi. Zrobić to, co mogę w określonych ramach prawnych i organizacyjnych. Oczekując zmian systemowych mogę przecież zrobić choć trochę tam, gdzie ode mnie zależy.

czwartek, 16 kwietnia 2015

Międzynarodowa konferencja naukowa „Gospodarcza Żelazna Kurtyna”


Dziś na blogu udostępniamy Państwu - po raz pierwszy w przypadku konferencji KES - pełną relację video z konferencji „Gospodarcza Żelazna Kurtyna”.

Międzynarodowa konferencja naukowa „Gospodarcza Żelazna Kurtyna”, część I: „Reformy rolne i polityka wobec rolnictwa”, była pierwszą z cyklu konferencji poświęconych przemianom gospodarczym bloku wschodniego po II wojnie światowej. Odbyła się w Warszawie w dniach 25–26 listopada 2014 r., a współorganizowana była przez Biuro Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej  i  Katedrę Historii Gospodarczej i Społecznej Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Wzięli w niej udział badacze z Polski oraz Niemiec, Rumunii, Wielkiej Brytanii, Estonii, Słowenii i Czech.

Celem konferencji była próba nowego spojrzenia na reformy rolne. Dzięki udziałowi badaczy reprezentujących różne dziedziny nauk historycznych i społecznych udało się przedstawić podczas obrad nie tylko polityczne, gospodarcze i społeczne konsekwencje reform, ale również ich historyczny i współczesny kontekst. Poza wynikami badań poświęconych samym reformom w referatach zostały zaprezentowane także niekomunistyczne i pozaeuropejskie doświadczenia reform i polityk agrarnych, a także ich teoretyczne i ideologiczne uzasadnienie. 

Poniżej relacja video z konferencji, która właśnie została udostępniona online:

Więcej informacji o konferencji tutaj.

Andrzej Zawistowski

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Warsztaty naukowca - czyli jak uprawiać naukę w świecie cyfrowym

W dniu 28.03 w Kolegium Ekonomiczno-Społecznym SGH odbyły się warsztaty dla doktorantów pt. „Warsztat naukowca – czyli jak uprawiać naukę w świecie cyfrowym”, zorganizowane przez dr Anettę Janowską, dr Jana Misiunę oraz mgr Katarzynę Negacz.

Warsztaty podzielone były na trzy części. W pierwszej z nich doktorantka mgr Katarzyna Negacz wraz z dr Anettą Janowską (Zakład Międzynarodowej Polityki Ekonomicznej ISM) przedstawiły słuchaczom zaawansowane funkcje programu MS Word, takie jak m. in. dzielenie dokumentu na sekcje i praca z nimi czy automatyczne tworzenie spisów treści.
Później dokładnie omówione zostały narzędzia pakietu Google Docs oraz możliwości jakie oferują one przy zdalnej pracy z dokumentami. Dodatkowo obie panie podzieliły się swoją bogatą wiedzą dotyczącą tzw. managerów bibliografii, czyli programów przeznaczonych do zarządzania referencjami, źródłami oraz do automatycznego tworzenia bibliografii w dokumentach. Szczegółowo zostały omówione funkcje programu Zotero. Uzyskane informacje niewątpliwie przydadzą się każdemu doktorantowi dla usprawnia procesu pisania artykułów oraz rozprawy doktorskiej.

W drugiej części warsztatów dr Janowska opowiedziała o źródłach informacji naukowej dostępnych w Internecie. Przedstawiła najpopularniejsze serwisy gromadzące artykuły naukowe, w tym oferujące zasoby w tzw. "otwartym dostępie" (Open Access) oraz pokazała specjalistyczne serwisy społecznościowe, na których młodzi naukowcy mogą promować swój dorobek. Poświęciła też kilka chwil na omówienie kwestii prawa autorskiego w sieci, w szczególności możliwości jakie oferują licencje Creative Commons.

W ostatnim panelu dr Jan Misiuna (Katedra Administracji Publicznej) przedstawił zasady skutecznego wykorzystania prezentacji multimedialnej przy prowadzeniu wykładów. Słuchacze uzyskali praktyczną wiedzę m.in. na takie tematy jak optymalna ilość informacji na pojedynczym slajdzie czy co zrobić aby prezentacja nie odwracała uwagi widowni od prowadzącego. Wszystko to było bogato ilustrowane przykładami z autentycznych prezentacji.



Podsumowując, warsztaty na pewno można zaliczyć do udanych. Wiedza, którą uzyskali uczestnicy bez wątpienia zaprocentuje w ich działalności naukowej. Organizatorom należą się serdeczne gratulacje. 

Michał Budziński

Na stronie KES (tutaj) znajdą Państwo prezentacje z Warsztatów.

środa, 21 stycznia 2015

PREZENTACJA - Zakład FIlozofii

Dziś na blogu prezentacja Zakładu Filozofii, który od roku jest częścią Instytutu Filozofii, Socjologii i Socjologii Gospodarczej.

Nasz zespół składa się z osób o różnorodnych zainteresowaniach filozoficznych. Razem i osobno staramy się zrozumieć świat i człowieka. Inspirują nas wielcy myśliciele i rzeczywistość. Stawiamy wiele pytań. Znajomość historii filozofii pozwala nam ujmować problemy współczesności w szerokiej perspektywie dziejów myśli Zachodu. Mamy też żyłkę analityczną, a kto ją ma, docieka sensu pojęć, domaga się precyzji wypowiedzi i spieszy innym z pomocą, by wydobyć ich z błędu. Tak, tak – chcemy pomagać, jesteśmy bowiem wrażliwi na kruchość ludzkiej kondycji i nieodłączne od niej moralne wyzwania.

Na różnych poziomach studiów oferujemy kursy z zakresu historii filozofii, etyki w biznesie, sztuki argumentacji, filozofii moralnej i społecznej oraz  filozofii nauki. Studenci pod naszym kierunkiem mogą pisać prace dyplomowe dotyczące m.in. filozofii społecznej, filozofii polityki, etyki marketingu i zarządzania, społecznej odpowiedzialności biznesu, etyki stosunków międzynarodowych, racjonalności w ekonomii, form demokracji. Organizujemy spotkania i dyskusje, na które zapraszamy wykładowców i studentów. Na dyżurach czekamy na osoby, które chcą porozmawiać o filozofii.

Krótko o pracownikach:
dr hab. Janusz Sidorek zajmuje się historią filozofii. Interesuje się zwłaszcza okresem przełomu XIX i XX wieku i tę epokę uznaje za swoją. W wolnych chwilach tłumaczy niemiecką literaturę filozoficzną.

dr hab. Grzegorz Szulczewski do swoich najważniejszych pasji zalicza …myślenie. Dlatego zajmuje się filozofią. Pracę na naszej uczelni, którą wykonuje od ponad 30 lat, uważa właśnie za przygodę myślenia. W ramach pracy naukowej przygoda ta wiąże się z badaniami z zakresu etyki gospodarczej oraz filozofii ekonomii.
  
dr Ewa Rosiak-Zięba w swojej pracy naukowej najczęściej porusza się w obrębie trójkąta, którego wierzchołki stanowią: logika, filozofia i wiedza o kulturze. Ruchem konika szachowego przemieszcza się od pragmatyki logicznej do filozofii języka, bądź też do zjawisk takich, jak legendy miejskie czy wpływ nowych technologii na przemiany kulturowe.

dr Jacek Ziobrowski zajmuje się etyką, teorią wiedzy i uzasadniania, teorią argumentacji. Interesuje się m.in. rolą kontekstu sytuacyjnego w etycznej ocenie działania, naturą i strukturą uzasadniania, argumentacją i manipulacją w dyskursie politycznym, etycznymi aspektami demokracji, kulturą i systemem politycznym Szwajcarii.

dr hab. Justyna Nowotniak-Poręba, prof. SGH, dokonuje cudów, kierując pięciorgiem filozofów. Realizację tego trudnego zadania ułatwia jej dobra znajomość filozofii Kanta i męskiej psychiki.


Justyna Nowotniak-Poręba

wtorek, 13 stycznia 2015

Zakład Bezpieczeństwa Międzynarodowego ISM


Dziś prezentacja kolejnej jednostki KES - Zakładu Bezpieczeństwa Międzynarodowego, który od roku jest częścią Instytutu Studiów Międzynarodowych

Bezpieczeństwo jest najważniejsze !

albo 

Bezpieczeństwo to podstawa !

Zakład Bezpieczeństwa Międzynarodowego powstał z przekształcenia Katedry Bezpieczeństwa Międzynarodowego i jest częścią Instytutu Studiów Międzynarodowych KES. Obecnie pracują w nim cztery osoby: kierownik: prof. dr hab. Katarzyna Żukrowska oraz adiunkci: dr hab. Małgorzata Molęda-Zdziech, dr Joanna Stryjek i dr Małgorzata Grącik-Zajaczkowski. Pracownicy Zakładu zajmują się szerokim spektrum zagadnień z zakresu stosunków międzynarodowych gospodarczych i politycznych, a także komunikowaniem społecznym i lobbingiem. Do najważniejszych obszarów zainteresowań badawczych należą: bezpieczeństwo ekonomiczne, finansowe, polityczne, ekologiczne, militarne, społeczno-kulturowe, integracja europejska, stosunki transatlantyckie, polityka rozwojowa, polityka energetyczna, komunikowanie i media, innowacyjność i konkurencyjność w gospodarce światowej.

Specjalnością Zakładu jest uczestnictwo jego pracowników w projektach badawczych. Do tej pory zrealizowanych zostało kilkanaście zagranicznych i krajowych grantów badawczych. Do najważniejszych projektów krajowych należały:

- „Transformacja systemowa w Polsce”, projekt MNiSW, realizowany w okresie maj 2007-09.05.2009
- „Innowacyjność gospodarki a pogłębianie integracji Polski z Unią Europejską”, MNiSW, październik 2008 – styczeń 2011,
- „Kryzys 2008+ Test dla stosowanej polityki. Metody przeciwdziałania i ich skuteczność”; grant NCN, luty 2010 – listopad 2012;
- „Transformacja systemowa w Polsce i w państwach Bliskiego Wschodu – wymiana doświadczeń” grant MSZ, lipiec 2010 – grudzień 2010.

Wśród zrealizowanych międzynarodowych grantów badawczych znajdują się:
- The Political Economy of Governance in the Euro-Mediterranean Partnership”, VI Program Ramowy UE. Okres realizacji 2006-2008;
- „International Politics and European Development Cooperation, in the EU enlargement framework). realizowany w ramach programu UE „Leonardo da Vinci” w latach 2005-2006.
- „The Eastward Enlargement of the Eurozone”), V Program Ramowy UE prowadzony w latach 2002-2004.

W trakcie realizacji jest projekt badawczy NCN w ramach OPUS 5, nr 2013/09/B/HS5/04534, pt. „Europejska Polityka Sąsiedztwa: koncepcja wielopoziomowego zarządzania, procesy reform oraz pespektywa pogłębionej współpracy w regionie”

Pracownicy Zakładu mają na swoim koncie imponującą liczbę publikacji, z których najwięcej, bo ponad. 500 opublikowała prof. K. Żukrowska. Pozostałe osoby idą w jej ślady i również mają liczące się w dorobku publikacje z zakresu ich zainteresowań naukowych. Ponadto przygotowywane są ekspertyzy i materiały informacyjne dla instytucji administracji publicznej: Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, Ministerstwa Gospodarki, Ministerstwa Finansów, Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, a przed 2004 i Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej. Zakład współpracuje z fundacjami i stowarzyszeniami, m. in. Fundacją im. F. Eberta, Fundacją Kościuszkowską, Fundacją Batorego, krakowskim Instytutem Studiów Strategicznych, Fundacją Puławskiego, Think Thank, itp.
Małgorzata Grącik-Zajaczkowski

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Przewrót kopernikański w edukacji dokonuje się na naszych oczach




Stanisława Czachorowskiego. Dzięki uprzejmości autora zamieszczam go poniżej bo myślę, że wart jest uwagi, szczególnie pod koniec roku, gdy dokonujemy podsumowań i szykujemy plany na rok kolejny.

23.09.2014



Przewrót kopernikański w edukacji dokonuje się na naszych oczach. Rośnie rola edukacji nieformalnej i pozaformalnej. W jakimś sensie jest to powrót do źródeł, bo przecież ludzie zawsze uczyli się przez całe życie… mimo, że szkoły nie było. Khan Aklademy znakomicie się rozwija, Centrum Nauki Kopernik zwiększa ilość projektów edukacyjnych także w formie wyjazdowej. A w szkołach? W szkole nauczycielowi się nie ufa i obarcza go coraz większą ilością zbędnej pracy (nawet jak Kopciuszkowi wymyśla się zajęcia w czasie wakacji, by nie miał nauczyciel za dużo wolnego…). I ze wszech miar kontroluje. Coraz mniej samodzielności, coraz więcej gotowych programów, podręczników, scenariuszy…. I kontrola czy należycie wykonał zgodnie z instrukcją.

Podobnie dzieje się na uniwersytetach. Grzęźniemy w kulturze korporacyjnej (dawniej nazwalibyśmy to kulturą dworu). Może nawet nie brakuje dzieci, które krzyczą „król jest nagi”, tylko nie są słuchane. Prawie jak wołanie na puszczy… Szkoły stały się kursami przygotowawczymi do egzaminów kompetencyjnych. Zagubienie celów? Systematycznie i coraz bardziej. Dlatego edukacja pozaformalna tak intensywnie się rozwija. Nadrabia to, czego w szkole coraz bardziej brakuje (i nie z winy nauczycieli tylko braku koncepcji społecznej – po co jest nam edukacja). Nawet studenci trzeciego stopnia, doktoranci, popadają w manierę korporacyjnego uczenia się dla stopni. Dla punktów. Ale czyż nie zachowują się właśnie tak naukowcy? Za ile punktów opublikowałeś? To pytanie słychać coraz częściej. Ale trudno się dziwić, kiedy od tego zależą zarobki i utrzymanie się w pracy.
Brakuje odważnych, którzy głośno powiedzą to, co w wielu głowach nieśmiało się kołacze. Uczniowie w szkole, jeśli uczą się dla stopni, to kombinują i ściągają. Bo liczy się wynik w dzienniku, liczy się ocena. Jest to działanie celowe (zorientowanie na ocenę). A na uniwersytecie? Skoro liczą się punkty… to naukowcy dopisują się wzajemnie do publikacji. I do wszelkich działań. Tak jak w korporacji – byle dobrze wyglądało. A że od tego mielenia nic konkretnie nie przybywa? Kto by się o to martwił. Tak jak w szkole uczeń pyta „czy będzie za to ocena”, tak pracownicy pytają „ile będzie za to punktów”. Rozwija się dość specyficzna współpraca… i intrygi. Tak jak nad dawnym królewskim dworze.

Dlaczego narzekam? By odnaleźć ludzi podobnie myślących. Razem można więcej. Oczywiście nie chodzi mi o „więcej narzekać”, lecz więcej zrobić rozsądnego. Poczucie samotności osłabia i dezorientuje…

Edukacja na wszystkich poziomach jest na zakręcie. Świat się niesamowicie zmienił i dlatego formy edukacji muszą się zmieniać. Może dlatego jest takie małe zaufanie do nauczycieli i kadry akademickiej, bo żyjemy w dużej niepewności? Naśladowanie starych wzorców nie jest dobre, bo są one nieadekwatne do współczesności. Zamiast przyspieszać w wydajności (starego stylu pracy), trzeba siąść i spokojnie przemyśleć. Po prostu naostrzyć piłę. Wtedy przerwa w piłowaniu zostanie szybko nadrobiona – bo łatwiej się piłuje ostrym narzędziem. Jeśli z obawy o stratę czasu nie zrobimy przerwy, to dalej będziemy piłowali coraz wolniej i z coraz większym wysiłkiem. W dłuższej perspektywie czasowej oznacza to stratę. Wypełniam sylabusy, wpisuję dziwne treści w tabelki (nikomu tak na prawdę nie potrzebne, robota dla samej roboty i tworzenia pozorów). Ale jednocześnie się zastanawiam co, choćby niewielkiego, ulepszyć w nowym roku akademickim. Żeby zmierzać dobrym kierunku.

Jestem jak w nieznanym lesie – szybsze bieganie niczego nie zmieni, jeśli wcześniej nie obierze się właściwego kierunku. Zatem staram się zrozumieć procesy zachodzące w społeczeństwie i w edukacji, w tym w edukacji uniwersyteckiej. Na razie czuję się mocno zagubiony i zdezorientowany…. Brakuje czasu na spokojną refleksję i zrozumienie. Niczym na plantacji bawełny świszcze bat poganiacza niewolników….

http://czachorowski.blox.pl/2014/09/Przetwor-kopernikanski-w-edukacji-dokonuje-sie-na.html

sobota, 20 grudnia 2014

III seminarium naukowe z nauk o polityce publicznej KES

Polityka publiczna w Polsce – priorytety i wyzwania. 

17 listopada 2014 roku w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie odbyło się III seminarium naukowe  pt.  Polityka  publiczna  w  Polsce  –  priorytety  i  wyzwania.  Było  to już  trzecie  i  z pewnością nie ostatnie spotkanie poruszające problematykę polityki publicznej. Zarówno to seminarium  jak  i  dwa  poprzednie  seminaria  tj.  Nauki  o  polityce publicznej  w  Polsce. Teraźniejszość  i  przyszłość (16.05.2013) oraz Współczesne państwo  jako  podmiot  polityki publicznej (06.12.2013) zorganizowane  zostały  z inicjatywy prof.  dra  hab.  Joachima Osińskiego,  Dziekana  Kolegium  Ekonomiczno-Społecznego przy  wsparciu  pracowników  i doktorantów Katedry Administracji Publicznej.

Tytułem wstępu Dziekan Kolegium zaznaczył, iż celem tych cyklicznych spotkań jest podkreślenie znaczenia roli nowej dyscypliny naukowej jaką jest polityka publiczna, która wpływa na postępującą profesjonalizację wykonywania funkcji decyzyjnych, formułowania poszczególnych polityk, a także ich realizację i ewaluację.
  
Po powitaniu licznie zgromadzonych gości z różnych ośrodków akademickich i instytucji publicznych w Polsce, prof. J. Osiński nawiązał do planów zmian struktury Szkoły Głównej Handlowej i procesu przekształcania się Kolegium Ekonomiczno-Społecznego w przyszłą Szkołę Polityki Publicznej. Z tej okazji rozpisany został konkurs na infografikę pt. Polityka publiczna a co to? Dziekan Kolegium uroczyście ogłosił, iż laureatem konkursu został Tomasz Kapturkiewicz, którego projekt zaprezentowano uczestnikom seminarium.

Następnie głos zabrał Jego Magnificencja Rektor SGH prof. dr hab. Tomasz Szapiro, który oficjalnie zainaugurował seminarium i  podkreślił, że z punktu widzenia reformy szkoły jest to bardzo ważne spotkanie. Szkoła Główna Handlowa zawsze była innowatorem i potrafiła odpowiedzieć na stawiane wymagania i zapotrzebowanie rynku i instytucji publicznych. W tym właśnie kierunku zmierza reforma szkoły. Prof. T. Szapiro wskazał także wagę i potrzebę debaty o polityce publicznej, gdzie określone zostaną cele i priorytety polityki  publicznej, które pozwolą na lepsze rozumienie tej nowej dyscypliny i jej praktycznego wymiaru.
  
Seminarium zostało podzielone na dwa panele dyskusyjne, podczas których funkcję moderatora pełnił prof. J. Osiński. Poruszana problematyka analizowana była w kontekście zmian w geopolitycznej konstrukcji stosunków międzynarodowych w Europie i jej bliskim otoczeniu. Podjęte rozważania miały multidyscyplinarny charakter i były oparte na badaniach z zakresu nauki o państwie, politologii, prawa, ekonomii, socjologii  ekonomicznej i nauk o polityce publicznej.
  
Pierwszy panel poświęcony został polityce zagranicznej i powiązanej z nią polityce bezpieczeństwa zewnętrznego i wewnętrznego. Swoje poglądy zaprezentowali znakomici specjaliści, z tej dziedziny: prof. dr hab. Artur Nowak-Far i prof. SGH dr hab. Krzysztof Miszczak z Katedry Prawa Europejskiego KES, prof. dr hab. Katarzyna Żukrowska z Instytutu Studiów Międzynarodowych KES, dr Paweł Kowal z Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk, a także dr Zbigniew Włosowicz, Zastępca Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Prof. A. Nowak Far przedstawił politykę zagraniczną jako jedną z polityk publicznych, podkreślając rolę dyplomacji jako narzędzia kształtującego wizerunek państwa. K. Miszczak mówił o zmianie roli Niemiec w strukturach międzynarodowych w kształtującym się porządku geopolitycznym. P. Kowal natomiast przedstawił złożone uwarunkowania kształtowania się polskiej polityki wschodniej. Z. Włosowicz skupił się na kształtowaniu świadomości bezpieczeństwa w społeczeństwie, K. Żukrowska natomiast poświęciła swoje wystąpienie bezpieczeństwu międzynarodowemu, odnosząc się przy okazji do wypowiedzi swoich przedmówców.

Drugi panel poświęcony został polityce w ujęciu wewnętrznym, a mianowicie polityce przemysłowej, a także polityce energetycznej. W tym panelu eksperckim moderowanym przez Dziekana J. Osińskiego głos zabrali: prof. dr hab. Juliusz Gardawski z Instytutu Filozofii, Socjologii i Socjologii Ekonomicznej KES, Franciszek Bobrowski, Wiceprzewodniczący OPZZ, prof. SGH dr hab. Piotr Jachowicz z Katedry Historii Gospodarczej i Społecznej KES, oraz Prof. SGH dr hab. Piotr Jeżowski z Katedry Rozwoju Regionalnego i Przestrzennego KES. Prof. J. Gardawski mówił o polskiej polityce przemysłowej w okresie transformacji. F. Bobrowski przedstawił spojrzenie na przemysł i gospodarkę z poziomu interesów pracobiorców. P. Jachowicz skoncentrował się na sektorze przemysłowym w gospodarce brytyjskiej w II połowie XX wieku oraz jego ewolucji.  P. Jeżewski omówił kluczowe problemy aktualnej polskiej polityki energetycznej. Wystąpienie ostatniego panelisty stanowi wstęp do problematyki IV Seminarium naukowego, które planowane jest na kwiecień 2015.
  
Poszczególne aspekty debaty wzbudziły zainteresowanie uczestników seminarium, którzy licznie zabierali głos w ramach dyskusji przewidzianych po każdym z paneli. Na zakończenie Dziekan KES, prof. J. Osiński dokonał krótkiego podsumowania seminarium dziękując panelistom, przybyłym gościom oraz organizatorom. Dziekan Kolegium zaprosił na kolejne, IV seminarium, które - jak poprzednie - ma stanowić zaczyn do racjonalnego i obiektywnego spojrzenia na rolę instytucji publicznych we współczesnych państwach, co przyczyniać się będzie do sprawnego i efektywnego zaspokajania materialnych i niematerialnych oczekiwań i potrzeb społeczeństwa oraz do wzrostu profesjonalizmu wśród decydentów. Uczestnicy IV seminarium naukowego otrzymają publikację zawierającą wystąpienia panelistów III seminarium.  

Elżbieta Jabłońska, Justyna Kapturkiewicz 

niedziela, 7 grudnia 2014

Budowanie nowoczesnej polis

Dzisiaj na blogu dzielimy się bardzo miłą informacją.
Na XI Targach Wydawnictw Ekonomicznych, które odbyły się pod koniec listopada w Warszawie w konkursie na Najlepszą Publikację Ekonomiczną Oficyna Wydawnicza SGH otrzymała I miejsce w kategorii Polityka gospodarcza za książkę

BUDOWANIE NOWOCZESNEJ POLIS

autorstwa prof. dr. hab. Jerzego Oniszczuka.
Serdecznie gratulujemy!




czwartek, 4 grudnia 2014

Coroczna Konferencja KES - fotorelacja

Ze sporym poślizgiem, ale jednak, dziś na blogu fotorelacja z corocznej konferencji KES pt. "Polityka publiczna we współczesnym państwie"



















poniedziałek, 10 listopada 2014

Po Konferencji Młodych KES

W dniach 23-24 października 2014 roku odbyła się VI Ogólnopolska Konferencja Doktorancka „Młodzi KES” pod tytułem „Polityka publiczna. 10 lat Polski w Unii Europejskiej”. Wydarzenie zostało objęte honorowym patronatem Wicepremiera i Ministra Gospodarki Janusza Piechocińskiego, Jego Magnificencji Rektora Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie prof. dr hab. Tomasza Szapiro oraz Polskiego Stowarzyszenia Badań Wspólnoty Europejskiej. Patronat medialny nad wydarzeniem sprawował portal UNIKONFERENCJE.pl.

Konferencja została otwarta przez przewodniczące Rady Organizacyjnej mgr Katarzynę Negacz i mgr Katarzynę Obłąkowską-Kubiak, które powitały przybyłych gości, uczestników konferencji z wielu ośrodków akademickich: Uniwersytetu Warszawskiego, Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, Uniwersytetu Gdańskiego, Uniwersytetu Łódzkiego, Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie oraz gospodarzy doktorantów Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

W pierwszej części swoje przemówienie inauguracyjne wygłosił Dziekan KES prof. nadzw. dr hab. Joachim Osiński, który podkreślił rolę nauki o polityce publicznej oraz jej znaczenie dla rozwoju państwa i jego instytucji. Dziekan, wraz z prof. dr hab. Katarzyną Żukrowską (Dyrektor Instytutu Studiów Międzynarodowych KES SGH), prof. nadzw. dr hab. Agnieszką Alińską (Kierownik Katedry Skarbowości KES SGH), dr Agnieszką Kłos (Katedra Unii Europejskiej im. J. Monneta KES SGH, Członek Zarządu Polskiego Stowarzyszenie Badań Wspólnoty Europejskiej) i dr Krzysztofem Marylem (Radca Ministra w Departamencie Energetyki Ministerstwa Gospodarki) zasiedli wspólnie w panelu eksperckim, który rozważał odpowiedź na dwa pytania „Czy akcesja Polski do Unii Europejskiej miała istotny wpływ na postrzeganie i prowadzenie polityki publicznej przez państwo Polskie?” oraz „Czy Polska skorzystała finansowo na wejściu do Unii Europejskiej w kontekście szeroko pojmowanego bezpieczeństwa?”.

Pierwszy panel poświęcony tematyce „Spójność społeczna, rozwój regionalny i konwergencja systemów prawnych w Unii Europejskiej” poprowadziła dr Katarzyna Górak-Sosnowska. A. Czyżkowska (SGH/UW) przedstawiła referat pt. „Cel polityki spójności a rozwój regionalny Unii Europejskiej - przykład Polski”. K. Negacz (SGH) kontynuowała tematykę regionalną w wystąpieniu pt. „Hiszpańska polityka publiczna wobec autonomii kraju Basków”. Z. Rataj (UE w Poznaniu) rozwinęła temat „Polska polityka mieszkaniowa w świetle regulacji Unii Europejskiej”. O harmonizacji podatkowej mówił K. Goral (SGH) w wystąpieniu „Doktrynalne przesłanki harmonizacji podatkowej w Unii Europejskiej”. Do prawa nawiązała też I. Kowalczyk (UŁ) w referacie „Wpływ prawa Unii Europejskiej na system zamówień publicznych w Polsce”. Panel zakończył się długą dyskusją na temat zagadnień przewijających się w różnych wystąpieniach.

W drugim panelu, prowadzonym przez dr. Jana Misiunę, głównym tematem były finanse i środowisko. Referaty wygłosili doktoranci SGH: K. Wójcicka, M. Nawrot, M. Ostrowska (“Public debt and deficit in EU countries in relation to SGP and EDP’s effectiveness”) i B. Pączek („Stabilność fiskalna w Polsce”) oraz R. Żukowski („Wyłaniająca się odmiana kapitalizmu w Polsce w ujęciu Varieties of Capitalism”).

Trzeci panel dotyczący rynku pracy moderowała dr Marta Pachocka. Wystąpili w nim: P. Błaszkiewicz (UŁ) „Ewolucja oraz ocena realizacji polityki rynku pracy w Polsce po akcesji do Unii Europejskiej”, L. Węsierska-Chyc (UE w Poznaniu) „Efektywność zatrudnieniowa i kosztowa programów zatrudnienia socjalnego”, S. Żukowski (UMCS) „Telepraca szansą zatrudnienia osób niepełnosprawnych” oraz M. Pacuska (UW) i J. Chojecki „Wyobrażenia uczniów i nauczycieli o wymaganiach pracodawców w porównaniu do oczekiwań samych pracodawców wobec absolwentów szkół zawodowych”.

W czwartej części „Edukacja i kultura” prowadzonej przez dr Martę Pachocką wygłoszono trzy referaty, dwa dotyczące obszaru edukacji: „Krajowa i Europejska Rama Kwalifikacji czyli system edukacji po europejsku” P. Malesa (SGH) i „Innowacje edukacyjne w polskiej szkole – szanse i zagrożenia” P. Antroszko (UG) oraz jedną prezentację dotyczącą  kultury „Zasada równego dostępu do dziedzictwa kulturowego w Polsce” K. Obłąkowska-Kubiak (SGH). Referaty wzbudziły żywe zainteresowanie publiczności co przełożyło się na liczne i niezwykle interesujące pytania odbiorców.

W panelu piątym, prowadzonym przez dr. Jana Misiunę, pt. „Gospodarka, finanse i społeczna odpowiedzialność biznesu”, przedstawiono dwa referaty „Formalnoprawne aspekty nowych bankowych regulacji ostrożnościowych w Unii Europejskiej” M. Czaplicki (SGH) oraz „Korzyści i koszty CSR według spółek giełdowych w Polsce” N. Saadi (UMCS). Był to ostatni panel, ograniczenia czasowe przestały mieć większe znaczenia, dlatego mogła wywiązać się bardzo interesująca wymiana zdań między autorami wystąpień, a publicznością.

W drugim dniu konferencji odbyły się dwa warsztaty. Pierwszy z nich poprowadził aktor i wykładowca akademicki, p. Jacek Rozenek, który uczył doktorantów profesjonalnej prezentacji. Podczas drugiego warsztatu, państwo dr Jan Misiuna i mgr Anna Derelkowska-Misiuna, wykładowcy z SGH i UW, przedstawili podstawy Academic Presentation and Abstract Writing wskazując w jaki sposób należy tworzyć prezentacje multimedialne oraz pisać abstrakty.

Po warsztatach wycieczkę po Kampusie Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie z historią Mokotowa w tle poprowadził przewodnik p. Jacek Duda. Wiele osób było zaskoczonych bogatą historią ulic znajdujących się tuż obok budynków uczelni.

Podsumowując, jeszcze raz w imieniu Rady Organizacyjnej chciałybyśmy skierować podziękowania do Dziekana Kolegium Ekonomiczno-Społecznego prof. nadzw. dr hab. Joachima Osińskiego za wsparcie i pomoc w organizacji konferencji oraz młodym doktorom, którzy zgodzili się czuwać merytorycznie nad panelami w czasie trwania konferencji dr Katarzynie Górak-Sosnowskiej, dr. Janowi Misiunie oraz dr Marcie Pachockiej. Na koniec jednak niemniej ważne podziękowania dla członków Rady Organizacyjnej, bez których wysiłku wydarzenie to nie miałoby szansy powodzenia: Piotrowi Brudnickiemu, Marcinowi Czaplickiemu, Izabeli Czepirskiej, Małgorzacie Dworakowskiej, Paulinie Malesie, Magdalenie Nawrot, Marcie Ostrowskiej, Sylwii Timoszuk, Magdalenie Rozenek i Karolinie Wójcickiej. 

Paulina Malesa, Katarzyna Negacz













wtorek, 4 listopada 2014

Europa stawia na Włoszkę – cztery wyzwania dla Mogherini na niespokojny czas

Kiedy w 2007 r. w Lizbonie przywódcy Starego Kontynentu podpisywali kolejny traktat, wielu zwolenników integracji europejskiej mówiło o znaczącym postępie w unijnej polityce zagranicznej. Podkreślano wzmocnienie stanowiska Wysokiego Przedstawiciela, jego umocowanie w Komisji oraz utworzenie Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych. Jak niewiele pozostało z tego optymizmu oraz jak niewydolną okazała się być ESDZ można było zaobserwować, kiedy tuż u granic Unii Europejskiej zaczął nabrzmiewać konflikt rosyjsko-ukraiński. Już w lutym i marcu br. dało się zauważyć ogromne trudności w ustaleniu wspólnego stanowiska wobec działań Rosji na Krymie, a w marcu to Rada, a nie ESDZ „wykuła” zręby sankcji, które nałożono na Rosję. Nie tylko sama Cathrine Ashton przyjęła postawę reakcyjną, zaledwie publikując oświadczenia prasowe i udzielając zdawkowych wywiadów, ale i podległa jej ESDZ nie wykazała się niezbędną znajomością regionu i stosunków panujących na wschodniej flance UE.

Kiedy już UE znalazła najmniejszy wspólny mianownik dla swoich działań w sprawie Ukrainy, kalendarz wyborczy zarządził zmianę warty. Cathrine Asthon jesienią ustąpi miejsca Włoszce, Federice Mogherini. Brytyjka, wbrew obiegowej opinii nie pozostawia po sobie spuścizny szeregu porażek. Warto tu przypomnieć, że jako pierwsza Wysoka Przedstawiciel „w nowej odsłonie” miała za zadanie stworzenie struktury ESDZ, z czego wywiązała się. Wspomnieć również można o jej mediacjach w sprawie irańskiej i kosowskiej, w których wysiłki Asthon doceniane były przez zwaśnione strony. Niemniej, przed Mogherini stoją wyzwania o wiele większe. ESDZ już istnieje i działa, a konflikty, którymi należy się zająć natychmiast rozgrywają się u bezpośrednich granic UE.

Jaką sytuację zastanie Mogherini po zaprzysiężeniu na Wysoką Przedstawiciel? W jakim otoczeniu przyjdzie jej kierować ESDZ? Wielu badaczy zgadza się, że istotne przesunięcia na światowej scenie politycznej świadczą o ostatniej fazie wychodzenia z bipolarnego układu sił XX wieku. Niektóre państwa wyrastają na samodzielnych liderów regionu, część z nich pod swoją egidą grupuje „myślących podobnie” instytucjonalizując dotychczas luźne relacje spajane wspólnotą doraźnych interesów. Wobec słabnącego przywództwa USA, ich roli, jako strażnika równowagi sił, niektórzy z nowych liderów dążą do opanowania swoich regionów pod względem gospodarczym i politycznym. Są i tacy, którzy próbują odzyskać swoje dawne znaczenie i pozycję. Wnioskować należy, że względny spokój lat 90. nie będzie udziałem Mogherini, choć UE zachowuje się często tak, jak wówczas. Tę sytuację można przedstawić jako partię szachów, w której niektóre państwa dość aktywnie sobie poczynają, strącają pionki, zmieniają pozycje, a UE kręci się po własnym polu.

Jakiej ESDZ potrzebujemy?

W sytuacji, gdy u granic UE rozgrywa się jeden z istotniejszych konfliktów ery post-zimnowojennej, polityka zagraniczna UE rozumiana jako skoordynowana odpowiedź państw członkowskich nabiera bardzo istotnego znaczenia. Te okoliczności wskazują na szereg postulatów, którym musi sprostać ESDZ, by UE wyszła obronną ręką z tego kryzysu międzynarodowego. Jednocześnie należy zwrócić uwagę na słabnący prestiż i siłę przyciągania UE. Europejskie soft power wydaje się mieć najlepsze dni za sobą, co dodatkowo uszczupla wachlarz dostępnych środków.

Po pierwsze, głównym wyzwaniem dla Mogherini powinno być podniesienie prestiżu stanowiska Wysokiego Przedstawiciela oraz instytucji jako takiej. ESDZ nie może być tylko „tubą” Rady, czy Komisji. Powinna stanowić centrum analityczne UE w istotnych dla niej kwestiach. Europejska dyplomacja nie będzie liczącym się partnerem w negocjacjach międzynarodowych, jeśli nie będzie wychodziła do partnerów z przemyślanymi, długofalowymi inicjatywami. W przeciwnym wypadku grozi jej marginalizacja, jak w wypadku negocjacji w Londynie w kwietniu br.  W stolicy Wielkiej Brytanii o Ukrainie rozmawiały m.in. USA, Rosja, Niemcy, a Cathrine Ashton dowiadywała się o wszystkim z depesz prasowych.
Po drugie, ESDZ powinna stać się instytucją, która poruszy zardzewiałą unijną polityką zagraniczną. Ta straciła w obliczu kryzysu, zeszła z pierwszych stron gazet i ustąpiła miejsca długowi, obligacjom, bankom. Kreślona z rozmachem instytucja, stworzona w czasie prosperity, nie odnalazła się w okresie szeroko zakrojonych oszczędności. ESDZ musi przywrócić ideę jednego głosu UE, pokazać Europejczykom, że mogą na tym zyskać, w tym gospodarczo. Należy pokazać bezpośrednie sprzężenia polityki i gospodarki (vide pojedynek na embarga z Rosją). Co ciekawe, w wielu wypadkach przerzucenie negocjacji na ESDZ i Wysoką Przedstawiciel mogłoby stanowić dla państw członkowskich wygodny fortel. Niezbędne byłoby jednak zakulisowe ustalenie strategii i częściowa – choćby nawet pozorna – rezygnacja z aspiracji przywódczych przez kilka państw członkowskich. O to akurat będzie najtrudniej, gdyż polityka zagraniczna jest wygodną i „dochodową” politycznie aktywnością.

Po trzecie, ESDZ musi zacząć wykorzystywać swój potencjał instytucjonalny. Skomplikowany system zależności, dzielenie odpowiedzialności między komisarzy sektorowych oraz formalne przywództwo Wysokiego Przedstawiciela nad nimi tworzą bardzo skomplikowaną siatkę kompetencyjną. Niemniej, traktaty nadają ESDZ szereg kompetencji, których efektywne wykorzystanie może doprowadzić do wzmocnienia unijnego głosu i przyjęcia przez Służbę roli brokera wewnątrzunijnych negocjacji. Jak się wydaje, nowy quasi-klastrowy układ KE pozwoli na sprawniejsze koordynowanie działań komisarzy, których portfolio skierowane jest na zewnątrz UE. Oprócz opracowania spójnej agendy polityki zagranicznej UE potrzebne jest również zaprezentowanie przez Mogherini pakietu rozwiązań, które pozwolą na uzgodnienia finansowe między pozycjami budżetu wielu komisarzy. Ponadto, warto pochylić się nad porozumieniami międzyinstytucjonalnymi. Nie od dziś wiadomo, że Parlament Europejski upodobał sobie politykę zagraniczną. Choć nie posiada w tym zakresie zbyt szerokich kompetencji, to jednak, by wykorzystać jego siłę i znaczenie na zewnątrz UE, warto postawić na koordynację działań również z nim.

Wreszcie, po czwarte, Mogherini powinna sprawić, by ESDZ dysponowała sprawnym zespołem i zapleczem analitycznym. Nie jest tajemnicą, że personel ESDZ scalony z różnych instytucji (Sekretariat Generalny Rady, różne dyrekcje KE oraz dyplomaci krajów członkowskich) przechodzi szereg chorób wieku dziecięcego. Brakuje wypracowanego corps d’esprit, poczucia wspólnoty celów i postrzegania europejskiej polityki zagranicznej jako wspólnego zadania. Te braki można było wybaczyć Cathrine Ashton, która budowała zręby ESDZ jako takiej i która ustaliła swoje priorytety tak, a nie inaczej. Kolejne pięć lat działalności ESDZ nie powinno jednak upłynąć na „docieraniu się” aparatu urzędniczego, a na jego sprawnym wykorzystaniu w analizach, budowaniu strategii oraz zaprzęgnięciu w wypracowywanie kompromisu na poziomie europejskim.


Powyższe zadania nie są rzecz jasna jedynymi, z jakimi przyjdzie się zmierzyć Mogherini. Na pierwszych miesiącach jej aktywności – miejmy nadzieję, że tylko miesiącach – cieniem położy się konflikt rosyjsko-ukraiński. Pierwsze, dość niefortunne wypowiedzi wówczas jeszcze kandydatki na Wysokiego Przedstawiciela nie rokują najlepiej. Należy zadać sobie również pytanie, czy osoba z niewielkim doświadczeniem międzynarodowym udźwignie przyznaną jej rolę? Czy osoba spoza kręgów unijnej administracji będzie umiała skutecznie lawirować w instytucjonalnym gąszczu Brukseli?  Podobnie jak jej poprzedniczka, Mogherini nie będzie miała łatwego zadania, a i o kredyt zaufania będzie jej bardzo trudno. Pewne natomiast jest, że pierwsze miesiące nie tylko pozwolą wykazać się nowej Wysokiej Przedstawiciel na arenie międzynarodowej, ale i zdradzą jaka będzie jej rola i siła w samej UE.

Wojciech Skrobisz

niedziela, 26 października 2014

PREZENTACJA - Katedra Administracji Publicznej

W cyklu, który właśnie rozpoczynamy, chcielibyśmy zaprezentować poszczególne jednostki KES: czym się zajmują naukowo oraz dydaktycznie, a także jakie są ich ostatnie ważniejsze osiągnięcia. Dziś pierwszy tekst z tego cyklu: Katedra Administracji Publicznej.

Katedra Administracji Publicznej jest nastolatkiem (powstała w 1999 roku), a jej pracownicy i doktoranci starają się nie zapominać o swoich życiowych ideałach i marzeniach. Wierzą, podobnie jak wielcy filozofowie starożytności oraz myśliciele Odrodzenia i Oświecenia, w idealne instytucje, które przyczyniać się będą do rozwoju cywilizacyjnego każdego społeczeństwa i poszczególnych obywateli. Są przekonani, podobnie jak wspomniani myśliciele, że istnieje dobro wspólne, z którego korzystać mogą wszyscy na podobnych zasadach, ale i wszyscy powinni dołożyć możliwych w ich sytuacji starań, aby dobro to było chronione i rozwijane. Są przekonani, że istnieć może idealne w danych warunkach społeczeństwo oraz, że ludzie w swoich działaniach nie kierują się egoizmem i chciwością (selfishness & greed), a zdecydowanie częściej altruizmem, empatią i miłością własną (altruism, empathy & selflove). Dlatego też możliwe jest zbudowanie znacznie doskonalszego społeczeństwa, a także państwa, w którym będzie ono egzystować i rozwijać się cywilizacyjnie mając zapewnione bezpieczeństwo i warunki do rozwoju –  kulturowe, gospodarcze, edukacyjne i technologiczne.

Istnienie sprawnego i demokratycznego państwa z efektywną i profesjonalną administracją na wszystkich poziomach nie jest utopią. Pytanie jednak brzmi: dlaczego wmawia się nam, że państwo powinno być tanie? Obserwacja rynku towarów wskazuje, że „tanie” jest wrogiem „dobrego”, za „dobry towar” powinniśmy zapłacić więcej. I płacimy, chcąc mieć towar markowy spełniający wysokie parametry jakości i użyteczności. Nie zadawalamy się przecież jego dużo tańszą podróbką! Dlaczego więc sądzimy, że „tanie państwo” może być wysokiej jakości i efektywnie zaspokajać nasze zróżnicowane potrzeby? Dlaczego w tym przypadku zapominamy o logice rynku, która podpowiada, albo tanie, albo dobre? Dlaczego nie chcemy płacić podatków, uznając że państwo i jego administracja tak je „zmarnuje”, a my nie mamy kontroli nad wydatkowaniem naszych pieniędzy. A czy mamy kontrolę nad przedsiębiorstwem zajmującym się produkcją butów, czy krawatów, które kupujemy lub nad naszymi pieniędzmi, które posiadamy w banku, wiemy co bank z nimi robi? W dodatku, jak każdy podmiot gospodarczy, bank może zbankrutować, co wówczas? Współcześnie mamy gwarancję ze strony państwa, że otrzymamy zwrot pieniędzy, które wpłaciliśmy do banku. A czy państwo, np. Rzeczpospolita Polska, może zbankrutować? Co wówczas? Czy zostaniemy „wykupieni” przez korporację międzynarodową? Może Coca Colę lub Microsoft? A może przez inne państwo, Białoruś lub Rosję, a może Niemcy? Czy naprawdę tego chcielibyśmy doświadczyć, mało nam było poprzedniego systemu i narzuconej rzeczywistości?

W Katedrze Administracji Publicznej staramy się odpowiadać na te i inne pytania, ba znajdować jak najlepsze odpowiedzi i praktyczne rozwiązania. W 2014 roku pracownicy Katedry opublikowali wiele wyników swoich badań, jednak dwie z publikacji zasługują na szczególne wyróżnienie. Praca indywidualna prof. zw. dr hab. Jerzego Oniszczuka pt. „Budowanie nowoczesnej polis”, Oficyna Wydawnicza SGH, Warszawa 2014, ss. 554 oraz zbiorowa monografia pod red. nauk. prof. SGH dr hab. Izabeli Zawiślińskiej pt. „Współczesne państwo a dług publiczny. Dylematy i mity”, Oficyna Wydawnicza SGH, Warszawa 2014, ss. 332 z tekstami Autorstwa: prof. J. Oniszczuka, prof. J. Osińskiego, dr hab. B. Pytlika, dr D. Malinowskiego, dr M. Sakowicza oraz oczywiście prof. I. Zawiślińskiej. Obie prace mają interdyscyplinarny charakter i wykorzystują oraz przekazują wiedzę z zakresu ekonomii, finansów, prawa, filozofii, politologii i nauk o polityce publicznej. Podejmują próbę odpowiedzi na postawione wyżej pytania, a także na wiele, wiele innych w nowatorskim i polemicznym tonie, który znacznie odbiega od tonu neoliberalnych frazesów i zaklęć powtarzanych w publicystyce, a także części „prac naukowych” i wystąpieniach ekonomistów-celebrytów. Naszym Autorom gratulujemy i jesteśmy z nich dumni! No i do pracy!

sobota, 11 października 2014

Na blogu o blogach, czyli wspomnienie o wrześniowym Festiwalu Nauki

Dziś na blogu KES o ... blogach, czyli mała próba tego, o czym mówiliśmy na Festiwalu Nauki w SGH.

Warsztaty dla początkujących blogerów podczas XVIII Warszawskiego Festiwalu Nauki


Ponad połowa polskich internautów czyta blogi minimum raz w miesiącu, co czwarty twierdzi, że blogerzy stanowią ważne źródło informacji, a trzech na dziesięciu użytkowników internetu odczułoby żal po zniknięciu blogerów z wirtualnej rzeczywistości (30%). Ponad jedna trzecia czytających wirtualne dzienniki przyznaje, że zdarzyło się im kupić produkt lub usługę kierując się opinią blogera (34%), jeszcze więcej (39%) zrezygnowało z zakupu produktu lub usługi pod wpływem tego, co przeczytali. Wyniki raportu Newspoint zrealizowanego na Ogólnopolskim Panelu Badawczym ARIADNA „Blogerzy w Polsce 2013” z jednej strony pokazują potencjał polskiej blogosfery, z drugiej zmuszają do zastanowienia się czym tak naprawdę jest ta forma komunikacji oraz jaką rolę blogi odgrywają w życiu autorów i czytelników. Co równie istotne - badania wskazują także możliwości blogów jako wiarygodnej dla odbiorcy przestrzeni reklamowej. W komentarzu do cytowanego raportu Andrzej Garapich, Prezes Zarządu Spółki Polskie Badania Internetu, podkreślił: Blogosfera ma większy zasięg niż „Polityka”, „Newsweek”, „W sieci”, „Do rzeczy” i „Wprost” razem. Zagląda do niej więcej osób niż do TVN24, Polsat News i TVP info, czyli do mediów uznawanych za wiarygodne. Mimo to blogosfera pozostaje na uboczu zainteresowań marketerów, reklamodawców a także badaczy. Tematyka blogów nie pozostała na uboczu XVIII Warszawskiego Festiwalu Naukowego - poświęcono jej warsztaty „Blogerem być, czyli jak pasje zmienić w zawód?”. 

Na świecie mniej więcej co dwie sekundy ktoś zaczyna pisać blog, w Polsce na najpopularniejszych platformach jest już ponad 3 mln blogów. W rewirach wirtualnej rzeczywistości spotykamy kilkadziesiąt typów e-pamiętników: fotoblogów, wideoblogów, audioblogów, moblogów, flogów etc. Rozważania na temat blogosfery rozpoczęto zatem od próby zdefiniowania terminu blog. Przywoływano m.in. definicję cytowaną przez Zbigniewa Bauera w pracy „Dziennikarstwo wobec nowych mediów”: Blog to strona WWW zawierająca krótkie, rozłączne porcje informacji, zwane artykułami (postami). Artykuły są ułożone w kolejności chronologicznej - od najnowszego do najstarszego. Każdy artykuł jest jednoznacznie identyfikowany przez znacznik zakotwiczenia, a także oznaczony przez stałe łącze, za pomocą̨ którego można się̨ do danego artykułu odwoływać́ z zewnętrznych stron WWW. Podkreślono jednak, ze definicje tworzone z technicznego punktu widzenia nie wyczerpują tematu, pomijają bardzo szerokie spektrum społecznego oddziaływania blogosfery. Przeanalizowano także wypowiedzi samych blogerów, w tym m.in. Jakuba Pruszyńskiego, autora Pijaru Koksu Blog: Bloger jest przede wszystkim osobowością. Kimś kto ma określone poglądy, opinie i własny charakter. Chce mówić, przekazywać swoje myśli innym. Trochę się przy tym promować oczywiście, bo przecież social media nie służą temu, żeby ukrywać swoje ego. Jednak typologia mówiąca, że blogerem jest ta osoba, która ma stronę na Wordpressie itp. to moim zdaniem archaizm. Wszak większość blogerów łączy się ze swoimi czytelnikami poprzez Facebooka czy Twittera. Owszem, blog jest tą twierdzą do której powracają z łupami w postaci myśli spisanych w artykuł. Lecz są też świetni twórcy treści, którzy takich platform nie posiadają. Zatem nie są blogerami? Są. Tylko sam termin "bloger" nam się zdezaktualizował i powinniśmy mówić influencer/lider opinii. Podkreślenie aspektu opiniotwórczości blogerów oraz ich wpływu na czytelnika, jego poglądy, zachowania, a także decyzje zakupowe stało się przyczynkiem do dyskusji na temat współpracy blogerów i marketerów. 

W 2012 roku firmy na całym świecie zapłaciły blogerom za współpracę ok. 2,3 mld dol. Reklama w blogach znakomicie buduje wizerunek produktu, a marketerzy – jak pokazują badania – są zadowoleni ze współpracy z blogerami, mimo iż wciąż trudno im zmierzyć efekty takiej kooperacji. Opinie dotyczące zarabiania na blogach wśród grupy warsztatowej były mocno podzielone. Podkreślono, że w kluczowa dla rozwoju marki jest odpowiednia komunikacja z klientem poprzez media internetowe. Blog z uwagi na interaktywność (swobodę publikacji i komentowania) oraz hipertekstualność (treści pozwalające na płynne przechodzenie pomiędzy rozmaitymi komunikatami oraz typami komunikatów) wydaje się być idealnym miejscem w sieci do działań reklamowych. Z drugiej strony - głównym zarzutem marketingowej współpracy okazała się utrata niezależności blogera, przez co treści publikowane na blogu mogą stać się dla odbiorcy mniej subiektywne, a bardziej komercyjne. A blogosfera to  przede wszystkim wiarygodność, niezależność, indywidualizm, spontaniczność, pasja i zaangażowanie.

Warsztaty zakończyła próba stworzenia idealnego modelu partnerskiej współpracy blogera z marketerem.

Dziękuję uczestnikom warsztatów i życzę powodzenia w tworzeniu swoich własnych blogów!

Anna Drewniak